Drukuj 

Kobiety powracające na rynek pracy po urlopie macierzyńskim mają większe trudności ze znalezieniem pracy, niż pozostali kandydaci - uznało tak blisko 70 proc. Polaków pytanych przez Instytut Millward Brown na zlecenie Work Service*

Dla porównania tylko 18 proc. badanych ocenia, że matki mają podobne bariery jak inni kandydaci, a blisko 7 proc. uznało, że kobiety z dziećmi mają mniejsze trudności ze znalezieniem pracy niż pozostali. Wyzwania związane z powrotem na rynek pracy matek rzadziej dostrzegały osoby o najwyższych dochodach, średnim i wyższym wykształceniu oraz mieszkańcy miast średniej wielkości. Co ważne, opinie kobiet i mężczyzn na temat były bardzo zbieżne. - Od 2013 roku na polskim rynku obowiązują już roczne urlopy macierzyńskie. Ich wydłużenie spowodowało, że młode matki mogą dłużej opiekować się swoimi dziećmi, a pracodawcy w bardziej wydajny sposób mogą wyszukiwać osób na ich zastępstwo. Dlatego należy odbierać tę zmianę jako pozytywną dla obu stron - podkreśla Krzysztof Inglot, Pełnomocnik Zarządu Work Service S.A. - Mimo to, dłuższa przerwa w pracy z tytułu urlopu macierzyńskiego rzutuje na większe trudności w znalezieniu zatrudnienia. W większości przypadków niechęć do zatrudniania matek wynika ze stereotypowego postrzegania kobiet i przekonania, że matka nie będzie tak efektywna, jak pozostali kandydaci. To błędne myślenie - podkreśla Inglot. Jego zdaniem pracujące matki są dobrze zorganizowane i ambitne, a to przekłada się na bardzo dobre wyniki pracy. Do podobnych wniosków doszli badacze z Instytutu Millward Brown. Wskazują oni, że zdecydowana większość (74 proc.) ankietowanych ocenia pracujące matki na równi z pozostałymi pracownikami, a 15 proc. uważa je nawet za pracowników lepszych. Tylko 2,4 proc. pytanych Polaków uznało, że matki pracują gorzej, niż pozostali zatrudnieni.

Ojcowie przejmą opiekę?

Największym wsparciem dla pracujących matek jest większa pomoc ojców w opiece nad dziećmi. Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim, a następnie łączenie kariery z wychowaniem dzieci nie jest wyzwaniem niemożliwym do zrealizowania. Chociaż udział ojców w opiece nad dziećmi jest wciąż niewystarczający. Z badania Work Service wynika, że niemal 60 proc. osób zetknęło się w swojej pracy z co najmniej jednym przypadkiem skorzystania przez ojca z jakiejś formy urlopu związanego z urodzeniem dziecka. Częściej były to 1-2 dniowe urlopy okolicznościowe (45,5 proc.), a nieco rzadziej 1-2 tygodniowe nieobecności (39,2 proc.). Tylko w jedna czwarta (25 proc.) pytanych przyznała, że nie zna mężczyzn korzystających z obu urlopów.

Tacierzyński w dużym mieście

Z wykorzystaniem urlopów tacierzyńskich częściej miały do czynienia osoby z dużych miast, dobrze zarabiające, czy osoby ze średnim i wyższym wykształceniem.

- Sytuacja kobiet stopniowo się poprawia i możemy obserwować coraz większy udział mężczyzn w wypełnianiu obowiązków domowych i wychowaniu potomstwa. Mimo to wciąż kobiety częściej są rodzicem, który bierze urlop lub zwolnienie w przypadku choroby dziecka, czy innej nagłej sytuacji - mówi Ewa Misiak, Prezes firmy opiekuńczej People Care, Doradca ds. Prorodzinnych w zespole prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. - Aby zrobić kolejny krok w poprawie sytuacji kobiet, a szczególnie matek, na rynku pracy, potrzebne jest dostarczenie pracodawcom narzędzi i rozwiązań, które uświadomią, że pracownica, która ma dziecko nie jest problemem - mówi ekspertka. To na przykład specjalne programy dla przedsiębiorstw jak np. pakiety opieki nad dziećmi, które pracodawca może podarować pracownikom w formie benefitu, czy też pakiety medyczne, zapewniające domową opiekę pielęgniarską nad dzieckiem w sytuacji choroby. To też możliwość tworzenia przedszkoli przyzakładowych, czy klubów malucha. Takie rozwiązania od lat sprawdzają się za granicą, np. w Szwecji, czy Danii.

*

Badanie zostało przeprowadzone przez Instytut Millward Brown w terminie 15-18.05.2015 na próbie N=528 osób pracujących, przebywających na urlopach macierzyńskich i wychowawczych oraz bezrobotnych. 

Źródło: Gazeta Praca